Wybierz miasto:

Reklama

http://www.AutoDoc.pl
www.CzesciAUTO24.pl

Open'er 2013 - relacja.

Zgłoś nadużycie
Open'er 2013 przeszedł już do historii. Tymczasem przedstawiamy Wam relację z tegorocznej edycji tej wspaniałej imprezy.

Tegoroczny Open'er był przepełniony koncertami wspaniałych gwiazd oraz mnóstwem atrakcji tymczasem to właśnie Wy - Open'erowa publiczność byliście najmocniejszym ogniwem imprezy decydującym o jej niepowtarzalności i sprawiającym, że na długi czas pozostanie ona w umysłach i sercach wielu ludzi.

 

To właśnie publiczność tegorocznego Open'era spowodowała, że lider Queens Of The Stone Age, Josh Homme, po - jak to określił sam artysta-  „najlepszym koncercie na trasie" zrezygnował z ochrony i na zapleczu festiwalu bawił się ze swoimi fanami, którzy przez cały jego koncert trwający niemal półtorej godziny nie zwolnili tempa nawet na moment. Wytrwałość fanów należy docenić tym bardziej, że Homme wraz z kolegami już w pierwszych trzech utworach jasno postawili sytuację - gramy przebój za przebojem i musicie to wytrzymać. Cały open'erowy koncert grupy Queens Of The Stone Age możecie zobaczyć pod tym adresem.

W podobny sposób do wspólnej zabawy publiczność porawał, każdy z headlinerów tegorocznego Open'era . Blur, których koncert był wyczekiwany od niemal dwóch dekad, zagrali znakomity, przekrojowy set, w którym nie zabrakło żadnego z najważniejszych utworów w ich karierze. Damon Albarn, gdyby mógł, zostałby gdzieś na wysokości 10 rzędu po prawej stronie sceny i z publicznością ruszył w górę podczas „Song 2".

 

Alex Turner- przewodzący grupie Arctic Monkeys, podczas ich pierwszego koncertu od czasu festiwalu Glastonbury, wypadł wspaniale łącząc w idealny wręcz sposób młodego ducha rock'n'rolla z odrobiną klasycznego stylu.

 

I wreszcie prawdopodobnie najbardziej oczekiwany zespół tego Open'era - Kings Of Leon, którzy zagrali dla 60 000 fanów, pośród których nie zabrakło samej Rihanny i jej współpracowników, którzy cały koncert spędzili tańcząc tuż przed sceną. Koncert kwartetu z Nashville to tylko dowód na siłę ich muzyki i gigantyczną popularność. Formacja Kings Of Leon jest już w muzycznej ekstraklasie, która choć przylatuje na koncerty prywatnymi jetami, nie zagubiła tego, co najważniejsze od wielu lat - kontaktu z fanami i to niezależnie czy grali koncerty dla kilkunastu osób 10 lat temu czy też obecnie dla kilkunastotysięcznej publiczności.

kings

Choć minimalnie było ich czterech, każdy z Was miał swojego prywatnego headlinera. Z pewnością dla wielu był nim Nick Cave & The Bad Seeds, ironiczny i diabelnie magnetyczny, dający pokaz siły a zarazem łagodności , kiedy kończył swój set przepięknym „Push The Sky Away".

 

The National mogliby w Polsce zapełniać już największe hale, podobnie jak dwa line-upowe kryształy - Crystal Castles i Crystal Fighters.

 

Znakomicie na festiwalowych scenach poradzili sobie debiutanci. Tłumy fanów przyciągnęli do siebie chłopacy z Disclosure, którym nie starczyło przestrzeni na Tent Stage, by zmieścić wszystkich chętnych, chcących posłuchać i potańczyć przy utworach z albumu „Settle".

Dużym zaskoczeniem okazał się także Miguel, który na Open'er Stage pokazał swoje drugie oblicze, o wiele bardziej rockowe, wręcz Prince'owskie, w stosunku do nowocześnie brzmiącej płyty „Kaleidoscope Dream".

Alt-J i Savages, dwa współczesne spojrzenia na brytyjską scenę gitarową, po swoich koncertach zapewne na stałe włączą Polskę do swojego koncertowego terminarza, bowiem takiej publiczności się nie lekceważy.

Wielkimi zwycięzcami tegorocznego Open'era okazali się artyści polskiej sceny muzycznej, którzy porwali za sobą tłumy co spowodowało, m.in. że cały namiot Alterspace śpiewał wspólnie z Domowymi Melodiami „Grażkę" i „Zbyszka". Podobne emocje wzbudził także występ innych gwiazd naszej rodzimej sceny muzycznej takie jak UL/KR żartujący, że grają jako support przed koncertem Rihanny, Maria Peszek i Hey z oddaną publicznością, której mogą zazdrościć im światowe gwiazdy czy wreszcie ryzykowna ale zakończona pełnym sukcesem reaktywacja Kalibra 44. Joka i Abradab w towarzystwie Gutka i pełnego zespołu zaprezentowali przekrojowy materiał z trzech albumów Kalibra a reakcja publiczności na ich muzykę z całą pewnością utwierdziła ich w przekonaniu, żepowrót do przemysłu pod oryginalną nazwą okazał się strzałem w dziesiątkę.

 

Niezwykle udany okazał się także open'erowy debiut Dawid Podsiadło, który zapełnił w pierwszej godzinie festiwalu Tent Stage po same brzegi. Nie mniej fanów pod sceną widzieli XXANAXX, Sorry Boys, Rebeka czy Skubas. Nieobecni w wielkich mediach, na Open'erze znajdują niezbite dowody na to, że publiczność zawsze sama znajdzie to, co wartościowe.

 

Dużym zainteresowaniem cieszył się także „Kabaret Warszawski" Warlikowskiego, którego polska premiera i trzy kolejne spektakle przyciągnęły tłumy publiczności oraz grono dziennikarzy nie tylko z naszego kraju. Wejściówki na pozostałe przedstawienia - „Courtney Love", ‘"Paw Królowej" i „Nancy. Wywiad" - rozeszły się w rekordowym tempie.

Publiczność Open'era pokochała teatr oraz „Antka", czyli pracę Pawła Althamera zrealizowaną we współpracy z Grupą Nowolipie. Cztery ikarusy ułożone na planie samolotu, pomalowane na biało, wyglądały, jakby należały do terenu Open'era od zawsze. Idea ozdabiania „Antka" przez festiwalowiczów okazała się strzałem w dziesiątkę i nie wymagała większej reklamy niż kilku pierwszych odważnych sięgających po markery i flamastry. Do niedzielnego poranka „Antek" został podpisany zapewne przez kilkanaście tysięcy osób.

Dużym sukcesem okazała się także czterodniowa akcja „Gdynia w Budowie" realizowana we współpracy z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. W codziennych wycieczkach po gdyńskim modernizmie brały udział kilkunastoosobowe grupy. Najważniejszy okazał się jednak spacer w niedzielny świt, prowadzony przez Pawła Althamera będący kontynuacją ubiegłorocznej akcji „Pramień Sonca", która odbyła się w maju 2012 w białoruskim Mińsku, spotkała się z zainteresowaniem blisko stu osób.

Poza tym w czasie Open'era działały: Fashion Stage, Strefa NGO, Alterkino, Heineken Design Pavilion, Silent Disco i Signing Tent (podpisy składali tu Skunk Anansie, Tame Impala czy Kaliber 44). Publiczność festiwalu mogła obejrzeć prezentację najciekawszych filmów eksperymentalnych na „Projekcyjnej Maszynie Agitacyjnej", a w ramach akcji „Przeczytać Open'era" zabrać ze sobą do namiotu lub domu wydawniczą nowość. A ci, którzy przyjeżdżali do Gdyni pociągiem (niezależnie czy specjalnym Open'erowym czy też zwykłym) na dworcu Gdynia Główna chętnie uczestniczyli w akustycznych koncertach Twilite czy Sorry Boys.

 

Open'erowe chwile niestety już za nami. Tymczasem my z niecierpliwością czekamy już na kolejną edycję imprezy- Heineken Open'er Festival 2014 już na niecały rok!

 

 



Klubowa.pl

Użytkowników:
Zdjęć:
Klubów:
Imprez:
Treści:
346K
4M
3953
1103K
7183



Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki czytaj więcej. Akceptuję