Wybierz miasto:

Reklama

http://www.AutoDoc.pl
www.CzesciAUTO24.pl

Open'er Festival: dzień I- relacja.

Zgłoś nadużycie
Pierwszy dzień (noc) Open'era już za nami. Chociaż pomimo wielu obaw dotyczących tegorocznej edycji, nieco innej od poprzednich, bo po raz pierwszy bez Heinekena, czyli sponsora tytularnego, dzisiaj z całą pewnością można powiedzieć, że poza nazwą tak naprawdę to nic się nie zmieniło.

Pierwszy dzień tego wielkiego festiwalu, zrobił wszystkim bardzo miłą niespodziankę, witając nas piękną pogodą, która jak wiadomo nie zawsze sprzyjała gościom Open'era. Tym razem wszyscy festiwalowicze mogli przemieszczać się pomiędzy scenami suchą stopą, przy temeperaturze idealnej do zabawy pod gołym niebem. Mamy nadzieję, że taka pogoda utrzyma się aż do niedzieli, kiedy teren festiwalu zacznie pustoszeć. 

 

Headlinerem pierwszego dnia festiwalu była grupa The Black Keys,której występ był bardzo wyczekiwany przed publiczność i przyciągnął pod scenę prawdziwe tłumy. Koncert, zgodnie z przyjętymi przez grupę zasadami nie był wielkim show połyskującym laserami czy fajerwerkami lecz na scenie zapanował żywioł a w kierunku publiczności została skierowana cała masa energii, co można było łatwo zauważyć po jej żywiołowych reakcjach gdy rozbrzmiały takie przeboje jak ,,Money Maker"czy ,,Next Girl", a największy przebój grupy ,,Lonely Boy" porwał wszystkich do wspólnej zabawy.

 

W pierwszym dniu festiwalu jednym z występów, który cieszył się największą popularnością był koncert grupy Interpol, która zagościła na imprezie już nie po raz pierwszy. Tym razem kapela zawitała do Gdyni aby promować swój najnowszy, piąty album zatytułowany ,,El Pintor", z którego na open'erowej scenie rozbrzmiały tylko trzy utwory. Chociaż zbyt żywiołowej rekacji publiczności nie było widać w momencie, gdy ze sceny popłynęły dźwięki ,,My Desire", to już przy "All The Rage Back Home" zabawa zaczęła się nieźle rozkręcać.

 

Prawdziwe show swoim fanom zafundował zespół Metronomy, który zgromadził w trakcie swojego występuprawdziwe tłumy. Trudno się dziwić, bowiem ich muzyka to lekkie melodie wzbogacone o elektronikę oraz gitary, dopełnione znakomitymi pomysłami na show, które porywa publiczność do wspólnej zabawy. Tak też i było tym razem, patrząc na reakcje ludzi zgromadzonych pod Tent Stage i ich zadowolone twarze, zarówno w trakcie koncertu, jak i w chwili jego opuszczenia, który dla wielu nastąpił właśnie w momencie kiedy zbliżał się występ The Black Keys co dało się zauważyć, przez tłumy przemieszczające się od Tent Stage w kierunku Open'er Stage.

 

Tent Stage przeżył ponowne natarcie fanów, kiedy zbliżał się występ pełnych energii sióstr Haim. Muzyka przez nie zaprezentowana, nie przypominała słodkiego popu ani jakiegokolwiek innego popu, bowiem dzięki aranżacjom ich numery stały się prawdziwym rockiem i to w tym mocniejszym wydaniu, mogącym wręcz ogłuszyć słuchacza. Podczas swojego występu dziewczyny oczywiście pamiętały o kontakcie ze zgromadzoną publicznością, przekonując ją, że jest wyjątkowa i takich ludzi nie miały jeszcze okazji spotkać podczas swoich koncertów,a sama basistka zapowiedziała nawet powrót do Polski w celu poszukiwania męża.

 

Główna scena open'era zaczęła zamierać tuż po występie (a właściwie już w jego trakcie) grupy Foster The People, który okazał się chyba zbyt mało energetyczny dla publiczności, która miała jeszcze w głowach, uszach i nogach spore pokłady energii pobudzone w nich podczas wcześniejszych, żywiołowych występów, które z pewnością zostaną dzisiaj spożytkowane podczas kolejnych koncertów pośród których m.in Perl Jam, Rudimental, Darkside,MO,We Draw A i wielu innych.

 



Klubowa.pl

Użytkowników:
Zdjęć:
Klubów:
Imprez:
Treści:
346K
4M
3950
1089K
7183



Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki czytaj więcej. Akceptuję