Wybierz miasto:

Reklama

http://www.AutoDoc.pl
www.CzesciAUTO24.pl

Audioriver oczami Klubowa.pl

Zgłoś nadużycie
Jeszcze jeden i jeszcze raz, sto lat Audioriver Festival na 10-lecie. To chyba jedna impreza w roku kiedy zjeżdża się praktycznie cała klubowa.pl. Pewnie dlatego, że ten festiwal z absolutnie przepysznym line-upem wspieramy od samego początku.

 

 

W tym roku po firmowej integracji zaczęliśmy od koncertu na mainie. Zdawaliśmy sobie sprawę, że
Hercules and Love Affair to artyści w pełnym tego słowa znaczeniu. Muzycznie bardzo deep`owo i tanecznie. Muzycy idealnie budowali napięcie do tego, co dopiero miało wydarzyć. Wokalista najpierw zdarł z siebie kombinezon, pod którym ukrywał damskie seksowane fatałaszki, żeby w finalne zedrzeć z siebie jeszcze rajstopy. Atmosfera wolności i wyzwolenia rzuciła publikę na kolana.
Potem oczywiście headliner`ka Róisín Murphy . Byliśmy trochę sceptycznie nastawieni, bo uważaliśmy, że jej najnowsza płyta nie była warta aż 10 lat czekania. Trochę tak jak się spodziewaliśmy głównie pojawił się materiał z nowej płyty, która ma charakter bardziej nostalgiczny niż festiwalowy. Mieliśmy wrażenie, że publiczność jakby trochę przysnęła. Nawet kultowe „Sing It Back" zaśpiewała w jakieś zwolnionej wersji. Wokalistka za to starała się nadrabiać ciągłymi zmianami kreacji i udało się - wyglądała fenomenalnie. Tuż po Audioriver artystka zapowiedziała powrót do Polski na dwa kolejne koncerty. Jesteśmy bardzo ciekawi jak będzie z frekwencją.

Wprawdzie High Contrast jest w naszym kraju dosyć często, to mamy do niego ogromną słabość, jak i do całej stajni Hospitality. Po raz kolejny nie zawiódł. Grał hit za hitem, hybrydy skalały na wszystkie strony. Mocno Liquidowo. To jest to czego oczekiwaliśmy na finał pierwszego dnia i właśnie to dostaliśmy.
Jeżeli można by było się do czegoś przyczepić (ale to już tak na siłę), to MC Wrec był trochę mało energiczny. Mimo wszystko byliśmy zachwyceni pierwszym dniem festiwalu.

 

Sobota to obowiązkowe śniadanie na rynku, im wcześniej tym lepiej. Koniecznie trzeba było zaliczyć tańczenie w fontannie (musi być upał!). Niestety w tym roku pogoda była łaskawa tylko do godziny 16:00, bo tuż przed występem Oliver Koletzki na Virgin Mobile Stage zaczęło padać, ale co tam! Z cukru nie jesteśmy. Kto nie tańczył ten z ... ;)

Wieczorem trafiliśmy na zespół Nerwy i musimy przyznać, że autentycznie elektronika i instrumenty dęte na żywo robią wrażenie. Nie znaliśmy ich wcześniej , ale to co robili na scenie, było potężną dawką energii. Trzy razy sprawdzaliśmy kto gra, żeby koniecznie nadrobić zaległości. Nazajutrz nadrobiliśmy i bez żywych instrumentów to już nie było to samo ,ale jeśli będzie gdzieś w pobliżu was koncert - idźcie koniecznie!

O tym jak zagra Tiga mogliśmy równie dobrze napisać jeszcze przed festiwalem i szczerze niewiele musielibyśmy zmieniać. Zaczynając od tego, że jeszcze tak naładowanych hybryd nie widzieliśmy nigdy. Dla nas był to najlepszy koncert tej edycji festiwalu. Kanadyjczyk zagrał chyba wszystkie szlagiery, cały czas śpiewał na żywo, do tego płynne przejścia i jego charakterystyczny mruczący złowrogi bas. OSZALELIŚMY. Takich tańców nie odprawialiśmy od końca lat 90. :)

 

Pełni euforii, lekko straciliśmy orientację miedzy mainem,a circusem. Trafiliśmy na scenę City, gdzie grała reprezentacja Krakowa. Tak jak krążyliśmy często „klubową osią zła": Sfinks700, SQ ,1500m2 to do Prozaka 2.0 i karkowskiej sceny gdzieś tam zawsze mieliśmy pod górkę. Teraz wiemy ile straciliśmy. kapitalny set Meg & Discoxa sprawił, że obiecaliśmy sobie poprawę i wypad do Krakowa, jak tylko będą grać. Zawsze nas nurtowało, kto bawi się na tych mniejszych scenach, kiedy dookoła takie gwiazdy, a tu taka perełka. Już wiemy!

Na deser zostawiliśmy sobie duet Tale Of Us i chyba wszyscy się z nami zgodzą, że to jest właśnie ich czas. Przepiękny set techno housowy, na zmianę z własnymi produkcjami. Do tego jeszcze wizualizacje. W tym roku w cicrcusie ekrany były na całej szerokości sceny. To naprawdę robiło wrażenie.

 

10 lat Audioriver za nami. Mamy nadzieję, że kolejne dziesięciolecia przed nami. Z roku na roku dzieje coraz więcej i lepiej. Dochodza kolejne sceny i strefy: modowa, foodtrackowa czy jagermeister`a. Coraz lepsza organizacja i coraz lepsze lineup`y. Szanujemy to, że organizatorzy kreują gust i odkrywają przed festiwalowiczami nowe brzmienia, a nie tylko bookują pierwsze 3 miejsca pseudo alternatywnych list przebojów. Trzymamy za was kciuki i mamy nadzieję, że widzimy się rok.
DZIĘKUJEMY!



Klubowa.pl

Użytkowników:
Zdjęć:
Klubów:
Imprez:
Treści:
346K
4M
3950
1089K
7183



Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki czytaj więcej. Akceptuję