Wybierz miasto:

Reklama

http://www.AutoDoc.pl
www.CzesciAUTO24.pl

Trzeci dzień Red Bull Music Academy Weekender Warsaw należał do kobiet

Zgłoś nadużycie
Wyjątkowe kobiece osobowości: Ibeyi, Brodka, Jessy Lanza, Zamilska, Sevdaliza dały popisowe koncerty podczas trzeciego dnia Red Bull Music Academy Weekender Warsaw. A ostatniego dnia, na zakończenie festiwalu męska odpowiedź, czyli koncert Wojtek Mazolewski Big Bang feat. Zbigniew Namysłowski.

 

Już od samego początku zapowiadało się, że tej nocy Pałac Kultury i Nauki opanuje muzyka autorstwa utalentowanych kobiet. Na start Sonar z hipnotyzującą wokalistką - Leną Osińską, ale nie tylko Lena w Sonarze elektryzuje. Cały pomysł na ten zespół, który na Red Bull Music Academy Weekender Warsaw przerodził się w kilkuosobowy skład, z żywymi bębnami, dęciakami i smykami to jakość, której nie sposób nie docenić.

BRODKA tego wieczoru po raz pierwszy wykonała w Warszawie album z nowej płyty. „Clashes" to ponad wszelką wątpliwość album, który wzbudził tej wiosny w naszym kraju najwięcej emocji.
Dziesięcioosobowy zespół, odziany w specjalnie zaprojektowane komże, których kołnierze zmieniały kolor w zależności od świateł, psychodeliczna scenografia z okiem opatrzności, do tego kadzidła, a na podeście ograny, przy których zasiadała Kasia Piszek, wszystko to tworzyło wyjątkowy, mistyczny klimat.

W teatrze studio tłumną publiczność zgromadziły siostry Diaz - tworzące wyjątkowy duet Ibeyi - nie dość, że są piękne, to jeszcze nieprzyzwoicie utalentowane, obdarzone wspaniałymi, niesamowicie współbrzmiącymi głosami. Instrumentarium miały skromne - klawisz szkicuje melodie, a rytm subtelnie podaje cajón. Siostry stworzyły podczas swojego występu intymną, wzruszającą atmosferę.

Do wyjątkowych należał również występ Robota Kocha korzystającego z pomocy instrumentalistów (wiolonczela plus skrzypce). Przypominał trochę to, co UNKLE robił na płycie „Never Never Land" zestawiając brzmienia elektroniczne z akustycznymi, tyle że w muzyce Kocha zdecydowanie więcej było melancholii. W połączeniu z hipnotyzującymi wizualizacjami i wokalem Delhii de France, powstał zjawiskowy zestaw dźwięków i obrazów, od których trudno było się oderwać.

Jessy Lanza, na Red Bull Music Academy Weekender Warsaw przyjechała z nowym materiałem „Oh No", wydanym raptem miesiąc wcześniej przez wytwórnię Hyperdub. Jeszcze parę lat temu występowała w Warszawie solo, samodzielnie obsługując macbooka i syntezator, tym razem na scenie towarzyszyła jej perkusistka, dodając do numerów znanych z krążków Lanzy sporo nowej energii.

W kulminacyjnym momencie wieczoru na scenie pojawiła się Sevdaliza - piękna, wyniosła i trochę egzaltowana - będąca idealnym uosobieniem swojej muzyki - neosoulu mrocznego i sentymentalnego zarazem, przywiązanego do tradycji, ale też intrygującego bezkompromisowymi brzmieniami.

Ostatnią wyjątkową kobiecą osobowością, która zagrała tego wieczoru, była Zamilska. Producentka szturmem zdobywa polską scenę elektroniczną i muzycznym szturmem wzięła również scenę na Red Bull Music Academy Weekender Warsaw nie pozwalając nikomu na opór wobec hipnotyucznych, mrocznych brzmień.



Klubowa.pl

Użytkowników:
Zdjęć:
Klubów:
Imprez:
Treści:
346K
4M
3950
1089K
7183



Korzystanie z Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki czytaj więcej. Akceptuję